Szkoła, przyjaciele, chłopak. Tyle że w innym wydaniu.
Suzan dalej była w szpitalu, a w szkole zaczęli mnie wyzywać. Nie wiem co ja im zrobiłam.
Może mieli już dość ofiary losu. Nie mam się komu zwierzyć. Brad jest moim chłopakiem. ale oddalamy się od siebie. Atmosfera jest napięta. Od czasu tego wypadku jest coraz gorzej ...
***
Miałam już dość stresu, kolejny raz pokłóciłam się z Brad'em, o Suzan. Ale wiem że nie o to chodziło. Jak w tak krótkim czasie może zepsuć się tyle rzeczy ?
Napiszę poradnik. We wszystkich językach.
***
Postanowiłam wykorzystać swoje nowe prawko i pojechać gdzieś sobie, z dala od ludzi, od problemów.
Spakowałam się, pożegnałam z mamą i wyszłam. Nie jeździłam 2 miesiące. Muszę poczuć wiatr we włosach ! Od razu mi się polepszyło. Najpierw pojechałam do centrum, później bocznymi uliczkami, aż w końcu wyjechałam na opuszczoną drogę, prawdopodobnie prowadzącą na plażę.
Nie myliłam się, posiedziałam sobie samotnie 2 godziny, patrząc na ocean, zachodzące słońce i rodziny pakujące w pośpiechu swoje rzeczy.
Chm ... zamyśliłam się znowu ... Zaraz ! Pakujące się w pośpiechu ?!
Rzeczywiście, zbierało się na dość dużą burzę. Pociemniało, ale myślałam że to po prostu noc.
O nie ... muszę wracać ! Szybko podbiegłam do motoru, założyłam kask i pojechałam.
Jechałam dość szybko, nie wiem ile dokładnie bo się rozpadało. Czułam że ogarnia mnie przerażenie. Gdzieś w oddali błysnął piorun, może dwa. Motor zaczął się ślizgać, a ja nie umiałam nic zrobić. Wiedziałam co zaraz nastąpi. Jestem głupia ... Kocham was ...
Ciemność.
***
- Co jest z nią ? Miała tu być godzinę temu ... - Alicia strasznie się denerwowała.
- Kochanie, może chciała zostać tam dłużej ? - odpowiada spokojnie Joe.
- Nie żartuj sobie, J. Wzięła motor. I jest noc. A do tego nigdy się nie spóźniała.- Powiedziałaś do mnie J ?
- Nie zmieniaj tematu.
- Nie mówiłaś tak do mnie chyba z 10 lat.
Alicia tylko się popatrzyła. Tak ... zapomniała o mężu. Całkowicie poświęciła się pracy i dzieciom, ale coraz bardziej czuje, że musi to zmienić. Jednak teraz liczy się bardziej córka.
- Kotku, jeśli ona nie pojawi się tu w ciągu 10 minut, to ...
Przerwał jej telefon.
- Halo ? Tak, co ?! Gdzie ona jest ? Czy wszystko w porządku ?! Co sobie zrobiła ?! Już jedziemy!
Krzyczała, nie umiała przestać. To było zbyt przerażające.
- Alice, Ali, przestań, co się stało ? - powiedział mąż.
- No co się mogło stać, Louise jest w szpitalu ! Miała wypadek, no i szczęście.
- Szczęście ?
- Tak, ktoś usłyszał hałas i poszedł sprawdzić co się stało. Musimy podziękować temu człowiekowi.
- Oczywiście, ale teraz lepiej jedźmy do niej.
Dodaj zdjęcia sims 3 :D
OdpowiedzUsuńGośka, wiem że to ty :D Jestem zbyt dobra.
Usuń