A teraz jeszcze nie wiadomo co, może się stać mojej przyjaciółce. Suzan wyglądała jak trup.
Blada, chuda, z podgrążonymi oczami. Nigdy nie chciałam jej takiej widzieć.
Musimy jej pomóc. Przesiedziałam obok niej całą godzinę, opowiadając o szkole, przyjaciołach.
Nie odezwała się, nie otworzyła oczu. Lekarze mówili że jej stan jest niepewny. W każdej chwili mogła zapaść w śpiączkę.
Ale ... zastanawiacie się jak to? Od zatrucia tabletkami ?
Okazało się, że brała je od dawna, a do tego nie tylko te, lecz cały zestaw.
Plus inne zabiegi, alkohol i imprezy. To o to chodzi. A my nie wiedziałyśmy ...
Nawet się nie domyślałam ... Bardzo dobrze to ukrywała, miała jakiś cel ? Nie mam pojęcia ...
***
Gdy wychodziłam z sali, zobaczyłam w poczekalni tego całego Matt'a. To ten który powiedział mi o wypadku Suzan.
Nic nie powiedziałam. Popatrzyłam się tylko. Nawet nie zastanawiało mnie to, że być może między nimi coś jest. I wyszłam. Chciałam jak najprędzej wrócić do domu.
***
Chm ... co ja mam na biurku ? Czas zrobić listę. Muszę się czymś zająć.
- spinacze, naklejki, klej itp.
- "Nowicjuszkę" przeczytaną w połowie,
- podkładkę z motywem pajęczyn,
- tablicę korkową w remoncie,
- zdjęcia dziewczyn, rodziny, ulubionych miejsc, no i ... jego fotki,
Właściwie jak się poznaliśmy ? Może czas powspominać. Zamyśliłam się ...
Najdziwniejsze w naszym związku jest miejsce, gdy się pierwszy raz zobaczyliśmy ...
Byłam na pogrzebie babci. Mojej ukochanej i tajemniczej babci, której mogłam zwierzyć się ze wszystkiego, zaufać na 100%. Ona też mi co nie co zdradzała ... Ale nie o to chodzi.
On przyszedł ze swoją babcią, która ponoć była jakąś przyjaciółką mojej i po prostu przyszedł z nią na pogrzeb. Trochę z nim gadałam, gdy przyszedł wyrazić swe ... współczucie.
Szczerze. Bo jak się okazało, sam dobrze wiedział jak to jest stracić kogoś bliskiego ...
Gdy już trochę go poznałam, okazało się że mieszka niedaleko. Tylko chodzi do innej szkoły.
I tak się zaczęła nasza znajomość. Odwiedzałam go i jego babcię prawie codziennie. Bardzo mnie wspierali. Z czasem zaprzyjaźniłam się z nim, zaczęłam bliżej rozmawiać itp.
Po 2 latach wyznał że się we mnie zakochał, no i jesteśmy ze sobą.
Jesteśmy szczęśliwi i chyba nic nie może nas rozłączyć. Zwłaszcza teraz ....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz