Zanim zdążyłam się nad tym zamyślić, widok już się zmienił. Tym razem były to kości do gry ...
A może mają coś oznaczać ?
Zwykłe kości, ludzkie, można powiedzieć że oznaczają bogactwo po spadku.
No ale ... zostali mi tylko rodzice. Może nie będę brała sobie tej wróżby do serca ...
Zaś kości do gry znaczą, że twój ukochany nie zasługuje na twoje uczucia ...
Pięknie, czemu ja ? Wiem, że to tylko przesąd, ale boję się tak samo.
Pewnie zastanawiacie się, skąd to znam? Babcia, ta tajemnicza, znała chyba cały słownik symboli.
Później kazała mi się go uczyć. Nie wiem czemu, ale to było proste.
A co to ? Czerwień. Jest wszędzie. I ten ostry ból ! Światło ...
***
(czytając to, puść sobie tą piosenkę)
(czytając to, puść sobie tą piosenkę)
- Doktorze, co z nią?
- Pani Anderson, właśnie usiłujemy ją obudzić. - powiedział lekarz.
Joe przytulił Alice, która znowu zaczęła płakać. Kolejny wypadek w rodzinie. Powinni być przyzwyczajeni, ale nie wolno tak mówić. Jednak szczęście czasami przychodzi bardzo szybko.
- Panie doktorze, chyba ... chyba się udało. - oznajmiła przejęta pielęgniarka.
- Dobrze, już idę.
- A my ? Co z nią ? Możemy ją zobaczyć ... ?
Ale już go nie było. Wszedł do sali.
Jednak pielęgniarka która z nimi została, powiedziała że być może zobaczą dziś jeszcze swoją córkę.
***
- Louise, słyszysz mnie ? Louise !
Nic nie mów. Okropnie boli ...
- Louise, słyszysz mnie ?
Jawa czy sen ? Sama nie wiem ...
- Louis, otwórz oczy!
Ten głos jednak nie ucichnie, a poza tym, lepiej zrobić co każe ...
Ale ... to strasznie boli.
***
- Słuchajcie, jeśli nie otworzyła oczu, musimy ...
- Nie,nie,nie, nic się już nie da zrobić. Obrażenia są zbyt duże.
- Czemu nie dajecie jej szansy ? Jeśli ręka tak szybko się zagoiła, być może reszta zrobi to samo w tak krótkim czasie.
- Ale to jeszcze noga, kilka kręgów ... twarz. Będzie kaleką.
- Patrzcie ! Otwiera oczy. A nie mówiłem !
Rzeczywiście. Chora dziewczyna patrzyła na całą obradującą ekipę. Puls się wyrównał. Serce biło.
Jeden z lekarzy od razu zaczął sprawdzać inne funkcje życiowe. Pozostali tylko patrzyli zdziwieni.
- Kontakt ... prawidłowy. Serce ... puls ... w normie. Powiedzcie jej rodzicom, że mogą ją zobaczyć.
***
Matt długo zbierał się w sobie. Może i będzie kłamał, ale to wyjdzie im na dobre. A jeśli nie ?
Już i tak ma dużo problemów, zmartwień. Wypadek Suzan, szkoła. A do tego nie wie co się z nią dzieje...
Ale czuje że powinien to zrobić. To silniejsze od niego.
Czekamy !!!
OdpowiedzUsuńOmg, ta historia jest super :D taka zaskakująca.. aż chce mi się płakać ;o ale to chyba dobrze.. prawda?
OdpowiedzUsuńczekam na kolejną część :*
Pisz szybko następną część :) bardzo ciekawi mnie co będzie dalej :) pisz, już nie mogę się doczekać następnej częśći
OdpowiedzUsuń